A+ R A-


Strapionych pocieszać

Zadanie to zostało powierzone człowiekowi w uczynkach miłosiernych względem duszy. Nie jest jednak łatwo go wypełniać, gdyż strapienie wywołuje w człowieku smutek, który czasem przybiera wielkie rozmiary i, z którego ciężko oczyścić serce człowieka.


Pocieszać strapionych nie oznacza lamentowania z nimi, czy zapewniania, że wszystko będzie dobrze, bo jak może być dobrze, gdy bliska osoba odeszła i pozostawiła pustkę, z którą trzeba nauczyć się żyć. To nie zapewnianie, że wszystko się ułoży, bo to tylko puste nieszczere, oszukańcze słowa. Nie będzie potrafił dać pocieszenia ten, który tylko ciągle gada czy ten, kto nie potrafi zadawać niewygodnych pytań.




 

Pocieszenie osoby, która spotkała się z jakimś życiowym nieszczęściem ma być pomocą w zrozumieniu tego, co się stało; ma opierać się na przekonaniu o sensowności doznanego strapienia. Nie jest to łatwe, ale trzeba pokazać strapionej osobie, iż to, co ją dotknęło nie miało na celu zniszczenia jej, ale uczynienie jej serca wrażliwszym, skierowania go ku Bogu i Jego woli. Pocieszenie więc nie opiera się na rozbawieniu, rozśmieszeniu, bo takie efekty są krótkotrwałe, rozbawiają na chwilę, a po ich minięciu smutek i tak powraca. Pocieszać strapionych to sprawić, żeby ich, może nieśmiało pojawiająca się radość miała na czym wzrastać, trzeba takim osobom dać nadzieję.

 

I taką nadzieję daje każdemu Chrystus, który jest najodpowiedniejszym fundamentem radości. Tylko ten, kto zrozumie, że Jezus cierpiąc i umierając na krzyżu zrobił to z miłości i dał nadzieję życia wiecznego, może poczuć prawdziwą radość. Dla takiej osoby po ziemskich strapieniach zawsze przychodzi spojrzenie ku górze, ku wieczności, ku szczęściu.

 

Bóg doświadcza człowieka w różny sposób, pragnie On jednak tylko zwrócić uwagę człowieka na Jego osobę. W ten sposób nie chce pozwolić człowiekowi na zbyt dalekie odejście od Niego.




 

Najlepszą zasadą, którą człowiek powinien kierować się, gdy jest przy osobie potrzebującej pocieszenia jest: „Cokolwiek chcecie, by ludzie wam czynili, wy im czyńcie”.

PR